28.06-1.07.2017, GDYNIA

LOTNISKO GDYNIA-KOSAKOWO

Formularze zgłoszeniowe
pl en
Kendrick Lamar, Devendra Banhart i Hey na Open’erze!

 

Kendrick Lamar
 
„Now everybody serenade the new faith of Kendrick Lamar/ This is king Kendrick Lamar” – te dwa wersy rozpoczynają utwór “Compton”, finałową kompozycję na  “Good Kid, M.A.A.D. city” – płycie roku 2012 wg dziennikarzy portalu Pitchfork. Zarówno w wynikach tego plebiscytu, jak i słowach samego Lamara nie ma cienia przesady. Koronacja Lamara – takiego zwrotu użył recenzent Pitchforka – odbyła się bowiem nie tylko w obrębie Zachodniego Wybrzeża, ale całego amerykańskiego hip-hopu, który musiał w 2012 roku uznać wyższość 26 letniego rapera.  Wydane w październiku „Good Kid, M.A.A.D city” z miejsca zostało okrzyknięte arcydziełem rapu, zbierając wyłącznie pozytywne recenzje, w których chwalono koncepcję albumu (w 12 utworach Lamar zawarł historię swojego dorastania na przedmieściach Los Angeles), dojrzałość tekstów oraz produkcję. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej ostatniej. Producentem wykonawczym „Good Kid, M.A.A.D. city” został Dr. Dre, który na czas pracy ze swoim podopiecznym odłożył pracę nad zapowiadanym od lat „Detoxem”. W studiu pojawiło się dwunastu różnych producentów, m.in. Pharrell, Hit-Boy, Just Blaze i  każdy stworzył beat do innego utworu. Czy w takich warunkach można zachować jednolitość brzmienia i przekazu? Można! I to jest właśnie największa siła albumu Lamara - stworzyć kompletną całość przy tak szerokim wachlarzu pomysłów muzycznych. Pierwsza płyta Lamara w należącej do Dre wytwórni Aftermath przyniosła ogromny sukces. „Good Kid, M.A.A.D. city” w tygodniu premiery streamowano prawie 3 miliony razy, co dało albumowi drugi wynik 2012 roku tuż za Mumford & Sons. Płyta zadebiutowała na drugim miejscu Billboardu, a jej aktualna sprzedaż zbliża się do miliona egzemplarzy. To rewelacyjny wynik, zważywszy na fakt, że debiutancki album Lamara „Section.80” był niezależnym wydawnictwem, dostępnym wyłącznie w dystrybucji cyfrowej. Współpraca z tymi najważniejszymi była wyłącznie kwestią czasu, tym bardziej, że wspomniany Dre oraz debiutujący dwie dekady wcześniej Snoop Dogg sami nazwali Lamara nowym królem Zachodniego Wybrzeża i zaprosili na scenę podczas pamiętnego koncertu w ramach festiwalu Coachella 2012. Kendrick  pojawił się gościnnie na płytach The Game i Drake. Ten ostatni zaprosił go na trasę koncertową po USA, podczas której towarzyszył im także A$AP Rocky. Znajomość zaowocowała jednym z najmocniejszych rapowych singli 2012 roku - „Fuckin’ Problems”. Drake pojawił się także na „Good Kid, M.A.A.D. city” w utworze „Poetic Justice” zbudowanym wokół sampla z popularnego przeboju Janet Jackson. I mimo, że wokalistka nie wystąpiła w teledysku do nagrania (to było marzenie Kendricka), młody raper nie może narzekać na brak zainteresowania. Jego zimowa trasa po Europie była całkowicie wyprzedana, wraz ze swoim zespołem pojawił się w dwóch najważniejszych programach rozrywkowych w USA, a o jego gościnne wersy zabiega połowa przemysłu muzycznego - na razie udało się 50 Centowi i Dido – ale zapewne wkrótce dołączą kolejni. Muszą jednak trafić w napięty grafik Lamara, który praktycznie całe lato spędzi wraz ze swoim zespołem na europejskich festiwalach, w tym na Heineken Open’er w Gdyni.
 
Devendra Banhart
 
Devendra Banhart to drugi obok Animal Collective przedstawiciel amerykańskiej alternatywy na Open’erze. Kilka lat temu wspólnie tworzyli płynny ruch muzyczny nazywany w zależności od okoliczności „New Weird America” lub po prostu „Americana”. Jego kwintesencją było odwoływanie się do muzycznej spuścizny amerykańskiej sceny folkowej końca lat 60-tych, przefiltrowanej przez sporą dawkę psychodelii.  Głównymi przedstawicielami nurtu była Joanna Newsom, duet CocoRosie oraz wspomniani Animal Collective i Banhart. Niekiedy do tego towarzystwa dołączano popularną w Polsce grupę Antony & The Johnsons, z którym zresztą Banhart współpracował przy przełomowej płycie „I Am a Bird Now”. Nim jednak ten nieformalny król „Americany” trafił na nowojorskie salony przebył długą drogę chłopaka z rozbitej imigracyjnej rodziny (matka Devendry jest Wenezuelką). Urodził się w USA, następnie przez kilka lat mieszkał w rodzinnym kraju matki, skąd wrócił do Kalifornii by po kilku latach rozpocząć artystyczne studia w San Francisco. Historia prawie jak z filmu o zbuntowanym młodzieńcu i dalsze losy Banharta pasują do takiego scenariusza. Podróż po Europie, porzucenie sztuk wizualnych dla muzyki, granie na ulicach i wreszcie odkrycie talentu przez wpływową osobę. Ten zwrot akcji zapewniła żona lidera grupy Swans, Michaela Giry. Zachwycony jego płytą demo, Gira podpisał kontrakt z Banhartem i wydał w swojej wytwórni Young Gods trzy albumy artysty, z czego dwa współprodukował. Kolejne płyty, w tym przełomowa dla muzyka „Cripple Crow”, ukazały się w wytwórni XL, która doskonale wyczuła zapotrzebowanie na freak folk. Muzyka Banharta wyróżniała się nie tylko elementami  latino, ale także charakterystycznym vibrato wokalisty, a całości dopełniał wizerunek nowojorskiego hipisa i współpraca z innymi wykonawcami, m.in. CocoRosie (prywatnie Banhart był związany z jedną z sióstr Cassidy i pomógł nagrać im „Noah’s Ark”) czy Beckiem, z którym się zaprzyjaźnił. W najbliższy poniedziałek (11 marca) swoją premierę będzie miała siódma płyta artysty zatytułowana „Mala”. Album wyda ceniona wytwórnia Nonesuch, współpracująca m.in. z The Black Keys czy Steve’m Reichem. „Mala” została prawie w całości nagrana na analogowym sprzęcie firmy TASCAM, co po raz kolejny pozwala nam zrozumieć, z jak niestandardowym artystą będziemy mieć do czynienia w lipcu na Open’rze.
 
Hey
 
Hey to żywa i cały czas zmieniająca się historia polskiej muzyki, a także jedna z najlepszych grup koncertowych w Polsce. Charyzmatyczna wokalistka zespołu Katarzyna Nosowska, uważana za najlepszą tekściarkę swojego pokolenia wraz z zespołem została wyróżniona 17 Fryderykami i niezliczoną ilością innych nagród. W twórczości Hey odbijały się najważniejsze trendy muzyki gitarowej ostatnich dwóch dekad. Od grunge’u przez rock alternatywny aż po eksperymenty z elektroniką, widoczne najbardziej na dwóch ostatnich płytach – „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” i ubiegłorocznej "Do rycerzy, do szlachty, doo mieszczan". Wszystkie 10 płyt studyjnych, które wydali uzyskały status platynowych. Owszem, zmieniały się wyniki sprzedaży i warunki na rynku muzycznym, tak jak zmieniała się cała Polska, ale Heya słucha już drugie pokolenie, odnajdując w ich muzyce i tekstach Nosowskiej inteligencję, której brakuje wielu innym wykonawcom debiutującym w podobnym czasie. Hey po raz pierwszy zagrają na festiwalu Open’er, ale mając w pamięci ubiegłoroczny debiut Nosowskiej na Tent Stage, wiemy, że będzie to wyjątkowe wydarzenie.
Organizator:
 
Sponsor główny:
SPONSORZY / WSPÓŁPRACA / PATRONI MEDIALNI:
Projekt i realizacja Me & My Friends Copyright © Alter Art 2012