JULY 4-7, 2018 GDYNIA

GDYNIA-KOSAKOWO AIRPORT

Application forms
pl en

Sporo się zmieniło od czasu, kiedy James Blake po raz pierwszy i wystąpił na Open’erze. Latem 2011 roku był nieśmiałym chłopakiem opromienionym sukcesem debiutanckiego imiennego albumu i chyba najmocniej komentowanym nazwiskiem nowej elektroniki. Prestiżowe portale wychwalały jego płytę, na której echa dubstepu mieszały się z najlepszymi tradycjami IDM-u, a klimatu dodawał gospelowy soul. W czasie koncertów Blake perfekcyjnie korzystał z możliwości, jaką dawało granie elektroniki na żywo, ale w jego występach było „coś jeszcze” - jednocześnie wytwarzał intymną atmosferę i wprowadzał publiczność w stan klubowej ekstazy. Tak jest zresztą do dziś. Występy Jamesa Blake’a uchodzą za jedne z najlepszych i najbardziej emocjonalnych we współczesnej muzyce elektronicznej, choć trzeba dodać, że Brytyjczyk jest już w zupełnie innym punkcie kariery niż 3 lipca 2011 roku. 

Dwa lata po premierze „James Blake” na rynku ukazała się płyta „Overgrown”. Do pracy nad albumem udało mu się nakłonić Briana Eno, a w studiu pojawił się m.in. Kanye West i Bon Iver. I choć ci ostatni ostatecznie nie pojawili się na płycie, do dziś należą do grona najbliższych kolegów Blake’a. „Overgrown” zdobyło najważniejszą muzyczną nagrodę na Wyspach – Mercury Prize a samego autora przesunęło bliżej R&B i solu, niż eksperymentalnej elektroniki. Rozwinięciem tych fascynacji okazała się być najnowsza pozycja w dyskografii Blake’a, album „The Colour in Anything”. To jedna z tych ważnych, tegorocznych „płyt-niespodzianek”. Owszem, poprzedzona była singlem oraz pewnymi działaniami wskazującymi na możliwość bliskiej premiery, ale jako taka, ukazała się dokładnie w dniu, w którym ją ostatecznie potwierdzono – 5 maja. Producentami albumu prócz samego Blake’a byli Justin Vernon oraz cały czas największa gwiazda tego fachu - Rick Rubin. Nagrywanie płyty w jego legendarnym Shangri LA Studios to poziom niedostępny dla większości muzyków – Blake po kilku latach od debiutu był częścią słynnych sesji prowadzonych wprost z wygodnej kanapy.

Kiedy „The Colour in Anything” trafiała do słuchaczy i zaczęła zbierać pierwsze recenzje, o Blake’u było już głośno z innego powodu. Artysta był bowiem jednym z najważniejszych gości na „Lemonade”, szóstym albumie Beyonce, którego premiera przyćmiła wszystkie wydarzenia muzyczne tegorocznej wiosny. Blake właściwie jako jedyny dostał na tej płycie solowy utwór, kompozycję „Forward”. Kilka tygodni później „wypłynęła” kolejna niebagatelna współpraca – tym razem z Frankiem Oceanem przy jego długo wyczekiwanym albumie „blonde”.

Beyonce, Ocean, Rubin, nowa płyta i znowu świetna prasa. 2016 to zdecydowanie jego rok. Dobrze, że kończymy go wiadomością o koncercie Jamesa Blake’a na przyszłorocznym Open’erze!

Promoter:
 
Main sponsor:
SPONSORS / CO-OPERATION / MEDIA PATRONS:
Projekt i realizacja Me & My Friends Copyright © Alter Art 2012